Wszystko, co chcieliście o nas wiedzieć…

Untitled design (10)

… a o co nie baliście się zapytać! 🙂 Dziś odpowiadamy na Wasze pytania – będzie o Alpach, podróżowaniu i o tym, dlaczego na imprezach przesiadujemy daleko od siebie.

Jakiś czas czemu Nie tylko miejsca oraz Tędy i owędy zadały nam kilka pytań w ramach nominacji do Liebster Blog Award. Bardzo nam z tego powodu było miło i przyjemnie, a dzisiaj zapraszamy Was na nasze odpowiedzi – po relacjach z podróży pora na kilka faktów o nas!

Pasja, Alpy i dolny Śląsk – czyli pytania od Nie tylko miejsca

1. Czy warto blogować?

Zdecydowanie!

2. Największa zaleta blogowania?

Możliwość kontaktu z innymi, podobnie zajaranymi ludźmi.

3. Największy kłopot blogera?

Na podróżniczym poletku – zdecydowanie dostęp do internetu w podróży. Kilkukrotnie przerabialiśmy ten temat i powoli zaczynamy czuć się ekspertami od wynajdowania internetu znikąd.

4. Pasja to…

… coś, co nie daje spać po nocach. Coś, co sprawia, że czujesz się w pełni sobą, na dobrej drodze. Pasja nadaje życiu pewien rytm – pomaga zachować charakter i radość w świecie, gdzie czas się liczy od piątku do piątku, lub do godziny 16.00. Na pasję, niezależnie od ilości obowiązków, zawsze warto znaleźć choć troszkę czasu – to dzięki niej później łatwiej spełniać swoje obowiązki i funkcjonować na co dzień. Kiedy myślę o pasji, przypominam sobie te momenty, kiedy siedzieliśmy po nocach przy Google Maps, oglądaliśmy mapy i docierało do nas, gdzie chcemy pojechać tym razem. Żarówek nie było trzeba, bo oczy się nam świeciły jak dwójce dzieciaków 🙂

5. Nie wyobrażam sobie życia bez…

… chyba bez pasji właśnie.

6. Gdybym mógł jeszcze raz wybrać zawód, to…

… może to niepopularne myślenie, ale nic chyba byśmy nie zmieniali. Arek jest programistą, a po godzinach śpiewa w dwóch chórach, ja z kolei działam w obrębie bardziej kreatywnej części internetu – pracowałam do tej pory głównie w internetowych redakcjach i agencjach interaktywnych. Po godzinach zdarza mi się zorganizować jakieś warsztaty czy spotkanie, ostatnio głównie w ramach projektu Białystok z Drewna, gdzie drążymy historię naszego miasta. Do miejsc, w których się znajdujemy, doszliśmy trochę pokrętnymi ścieżkami (szczególnie ja, bo zaczynałam od pedagogiki i arteterapii), ale wiemy, że to są te miejsca, które powinny być.

7. Najpiękniejsze miejsce w Polsce…

To nie jest takie łatwe pytanie. Mieszkamy na Podlasiu. Ludzie, którzy tu przyjeżdżają, często mówią nam, że to jest najpiękniejsze miejsce w Polsce, raj itd., natomiast my mówimy tak ludziom z południowej Polski – góry, Dolny Śląsk to dla nas najciekawsze regiony kraju. Mam wrażenie, że każdy potrzebuje miejsc-odskoczni od codziennej rzeczywistości i stąd chyba nasze ciągoty na dół Polski.

8. Najsmaczniejsze miejsce w Polsce…

Jeszcze nieznalezione.

9. W polskiej kuchni lubię…

W wypadku Arka odpowiedź brzmi: wszystko. W moim wypadku odpowiedź brzmi: kartacze i pierogi, byle bez kapusty. Jakbyście się zastanawiali, kto jest bardziej wybredny, to już wiecie.

10. Dzisiaj kupiłbym bilet do…

Do Portugalii – na spotkanie z oceanem 🙂

12038255_567386650085248_5803146671025998787_n

Dlaczego daleko nam do wyczynowców – pytania od Tędy i owędy

 

Jak ważne miejsce zajmują w twoim życiu podróże?

Podróże są dla nas ważne z dwóch względów – po pierwsze: to nasza pasja, po drugie: to nasza wspólna pasja. Mamy bardzo podobne spojrzenie na świat, ale zupełnie się różnimy, jeśli chodzi o temperament – a co za tym idzie, mamy zupełnie inne upodobania. Gdy wychodzimy na imprezę, ja jestem gdzieś w centrum, Arek natomiast siedzi w kącie i potrafi przegadać cały wieczór z jedną osobę – to dobrze ilustruje te różnice. Podróże natomiast są taką przestrzenią, gdzie moja miłość do historii, sztuki, ciekawość nowych miejsc, spotyka się z arkowym zmysłem planowania i zamiłowaniem do jazdy. A radość z przejechanych kilometrów tworzy z tego całość.

2. Jakie jest najpiękniejsze miejsce, które odwiedziłeś (wg ciebie oczywiście)?

Do tej pory z każdego miejsca wyjeżdżaliśmy z takim ‚wow’, mniejszym lub większym. Najbardziej jednak w głowie siedzi nam przylądek Grenen w Danii i zbieg dwóch mórz, Północnego i Bałtyckiego. Magia tego miejsca polegała na tym, że nijak nie planowaliśmy tego wypadu – po prostu, odwiedzaliśmy dziadków w Lubece, chcieliśmy przejechać przez Danię do Szwecji i zrobić taki dwudniowy wypad, ale okazało się, że przejazd mostem między Danią a Szwecją przerasta nasze możliwości. Otworzyliśmy zatem atlas, chcąc popatrzeć, czy coś ciekawego się znajdzie jeszcze na stałym lądzie, i tak nas podkusiło, żeby sprawdzić, co jest na samym czubku lądowej części Danii. Jeśli chcecie się przekonać, co tam znaleźliśmy, zapraszamy tutaj, natomiast do dziś nam ten wiatr od morza nie daje spokoju.

3. Gdzie chciałbyś wrócić?

Tak w zasadzie, to wszędzie.

4. Gdzie nie chciałbyś być nigdy więcej?

Do tej pory nam się nie zdarzyło trafić do takiego miejsca. No, może noc na dworcu Polskiego Busa w Poznaniu była dziwna 😉

5. Jakie jest twoje największe podróżnicze marzenie?

Ono dotyczy raczej sposobu niż miejsca – gdyż chcielibyśmy móc podróżować swobodniej. Z jednej strony łączymy życie „zwykłego człowieka” z podróżami, ale pracujemy nad tym, żeby możliwości zwiedzania innych miejsc i poznawania innych ludzi było w naszym życiu więcej. To też przekłada się na nasze funkcjonowanie na codzień – łatwiej nam żyć i działać w naszym rodzinnym mieście, kiedy raz na jakiś opuszczamy jego bezpieczną i znaną rzeczywistość.

6. Jesteś bardziej turystą czy globtroterem?

Ani jednym, ani drugim tak myślę. Na to, żeby być turystą, za bardzo chodzimy swoimi drogami. I w podróży i w życiu codziennym mamy taką kocią niezależność w sobie. Globtroter z kolei mi się kojarzy z wyczynowcem i to też nie ten trop, bo my nie jesteśmy wyczynowi – nie ciągną nas rekordy, wielkie emocje, skrajne ryzyko. Jeździmy swoim autkiem, odkrywamy zakamarki podobno oklepanej Europy i pokazujemy, że niekoniecznie trzeba sprzedać cały dobytek i pojechać za ocean, żeby zadziwić się światem.

7. Czy przeżyłeś kiedyś jakąś niebezpieczną przygodę podczas podróży?

To zależy, kogo z nas zapytać. Wg mnie mocno niefajnie robiło się w Alpach, kiedy GPS poprowadził nas tak fatalnie, że wjechaliśmy na 2100-metrowy szczyt. Brzmi jak fantastyczna przygoda, ale moja wyobraźnia pracowała pełną parą. Ja mam tak, że jak się mocno stresuję, boję, to zaczynam błaznować, taki wesołek mi się włącza – i wtedy było bardzo wesoło u nas w samochodzie, Arek miał kabaret za darmo, ale ja po dziś dzień czuję ten strach. W zasadzie nic złego się nie wydarzyło, największego stresu narobił chyba fakt, że wpakowaliśmy się tam znienacka. Takich momentów zdarzyło mi się kilka – co ciekawe jednak, Arek wspomina je całkiem miło i spokojnie.

8. Ile kontynentów odwiedziłeś?

Jak na razie, pozostajemy wierni Europie – wychodzimy z założenia, że warto wysadzić nos z katalogów, wyjrzeć za wieżę Eiffla i inne „must-see”, a wtedy można zobaczyć zakątki, o które nikt by Europy nie podejrzewał. Czasami jednak kusi nas wyprawa za ocean.

9. Jakie są twoje plany podróżnicze na najbliższe miesiące?

Mamy dwa kierunki, które chodzą nam po głowie, a nawet śnią się po nocach – ale nic jeszcze nie powiemy, bo plany we wczesnym stadium 🙂

10. Co lubisz w blogowaniu?

Możliwość przekazania swojej historii i wysłuchania historii innych. To jest w ogóle mocna strona internetu – umożliwienie spotkań z ludźmi o podobnych pasjach i podobnej wrażliwości.

11. A czego w nim nie znosisz?

W samym blogowaniu nie ma chyba takiego obszaru, natomiast czasami muszę po prostu odpocząć od internetu. Zostawić bloga, wyjść z Facebooka, nie otwierać komputera. A po takim detoksie zawsze wracam ze zdwojoną energią, są zatem plusy.

Untitled design (3)

 

Tyle opowieści o nas – jeśli chcecie dowiedzieć się jeszcze więcej, zapraszamy na wyznania kilometroholika i do zaktualizowanej zakładki o nas. A już niedługo wrzucimy swoje propozycje pytań i zaprosimy kolejne blogi do odpowiedzi  – możecie być czujni 😀