To już dzisiaj!

WYRUSZAMY (1)

Już dziś – pakujemy się do auta i ruszamy przed siebie. Samochód jest czysty jak nigdy, my ogarnięci (a przynajmniej wyluzowani), kilometry czekają. Wracamy myślami do poprzedniej podróży i wiecie, jakie mamy wrażenie?

tsk

Strasznie dużo zmieniło się od poprzedniego razu! Dlatego dziś mamy dla Was trzy przedpodróżne refleksje oraz jeden nasz pomysł na to, jak możecie nas obserwować w trasie.

CO SIĘ ZMIENIŁO?

Po pierwsze, trochę inaczej jedzie się w kolejną już podróż. Na paru rzeczach już się przejechaliśmy, kilka nam nie wyszło, a kilka okazało się bardziej kłopotliwych, niż wcześniej myśleliśmy. To sprawia, że inaczej patrzymy na kolejną trasę – mniej euforycznie, bardziej świadomie. Wychodzi na to, że pewne rzeczy naprawdę lepiej robić, kiedy nie ma się zupełnie pojęcia, jak to jest.

Po drugie, jest blog. Pomysł, który chodził za nami cały rok. Aktualnie wciąż w fazie rozbudowy, dodawania kolejnych detali, ciągłych zmian. Zmieni się pewnie jeszcze wiele, ale już teraz zaprosiliśmy Was do uczestniczenia – znam siebie nie od dziś pod tym względem i wiem, że gdybym założyła sobie, że pokażę dopiero skończoną, idealną stronę, robilibyśmy ją kolejny rok. Albo dwa.

Po trzecie, tym razem chcemy podróżować trochę inaczej. W zeszłym roku było dużo i intensywnie – często zmienialiśmy miasta, gdzieniegdzie pojawialiśmy się na dosłownie jeden dzień. W tym roku zwalniamy. Mamy trzy miejsca – przystanki, zatrzymujemy się dłużej. W Szwajcarii  i Liechtensteinie testujemy możliwości noclegowe naszego samochodu. W Cinque Terre wędrujemy od miasteczka do miasteczka. W Toskanii zajmujemy kwaterę w Sinalundze (w odrestaurowanym klasztorze z XV wieku!) i tam organizujemy sobie bazę wypadową po regionie. Na dzień dzisiejszy wiemy, że zawitamy do Sieny i Asyżu, ruszymy szlakiem cywilizacji etruskiej, pobłądzimy po polnych drogach, a to wszystko powoli, leniwie i bez zegarka. Taki pomysł pojawił się podczas którejś z rozmów i postanowiliśmy za tym pójść. Stąd hasło „Toskańskie slow-motion”, które nadaliśmy naszej wyprawie. Jest to dla nas swoisty eksperyment – jako dzieci swoich czasów buntujemy się odruchowo na hasło „zwolnić”, bo przecież tyle trzeba zrobić, zobaczyć, czas to pieniądz i w ogóle. Zauważamy jednak ostatnio, że to właśnie zwolnienie tempa sprawia, że życie układa się lepiej i piękniej, a ciągła gonitwa jest kluczem co najwyżej do przemęczenia i frustracji – dlatego też taki pomysł nas uwiódł.

CO W TYM CZASIE BĘDZIE SIĘ DZIAŁO NA BLOGU?

Niewiele, ale konkretnie. Chcemy dzielić się z Wami tym, co dzieje się w trasie, ale też nie przykuwać się zanadto do technologii. Dlatego wymyśliliśmy opcję, która zadba o Waszą ciekawość i o nasz spokój.

Otóż, każdego dnia będziemy wrzucali jedno zdjęcie. Może to najważniejsze, może najpiękniejsze, a może tak zwariowane, że koniecznie do podzielenia się z innymi. Zdjęcia będą pojawiać się raczej wieczorem, na naszym Facebooku oraz tutaj, na blogu. Opatrzone będą hasztagiem #decdnia –  jeden Dec na jeden dzień 🙂

Do zdjęcia znajdzie się kilka słów komentarza, ale nie planujemy nowych notek przez ten czas – na opowieści zaprosimy już po powrocie. Znajdzie się miejsce na relacje z odwiedzanych miejsc, przemyślenia podróżne, ale też praktyczne tematy. W podróż na przykład zabieramy całą swoją homemade-kosmetyczkę (bo już jakiś czas temu przestawiliśmy się ze sklepowych kosmetyków na te robione samodzielnie w domu), nie zabraknie zatem notki o tym, jak korzystanie z  kosmetyków własnej roboty sprawdza się w trasie. A Arkadiusz zapewne zadebiutuje na blogu, dzieląc się swoimi wnioskami na temat pokonywania 4000 kilometrów autem z silnikiem 1.2.

Zapraszamy Was zatem serdecznie – obserwujcie nas na Facebooku, oglądajcie zdjęcia, wysyłajcie dobre myśli i trzymajcie kciuki 🙂

WYRUSZAMY_5
  • Charlie Sanchez

    Ahoj tam w drodze. Na fejsa nie zglądałem, ale tu zdjęć na pewno nie wrzucacie ;D W drodze raczej nie jest z tym łatwo, chyba.

    • dec&dec

      Ahoj. Faktycznie na blogu póki co nic się nie pojawia, zacznie się pojawiać po naszym powrocie. Tymczasem zapraszamy na facebooka lub choćby na zerkanie na wtyczkę facebookową po lewej 🙂